Circular Economy Act zmienia GOZ. Rynek nadal działa na Excelu.

Czas czytania: ok. 4 minut

Circular Economy Act może być jedną z największych zmian dla europejskiego rynku gospodarki obiegu zamkniętego w ostatnich latach.

Europa zaczyna wymagać czegoś więcej niż samego recyklingu

Circular Economy Act jeszcze nie wszedł w życie, a już dziś bardzo wyraźnie pokazuje kierunek, w którym zaczyna zmierzać europejski rynek gospodarki obiegu zamkniętego.

I nie chodzi wyłącznie o sam odzysk materiałów.

Coraz mocniej widać, że Europa zaczyna przechodzić z myślenia o „odpadowości” na myślenie o pełnym cyklu życia materiału. To ogromna zmiana, która w praktyce może wpłynąć nie tylko na producentów, ale również firmy transportowe, partnerów operacyjnych, dostawców surowców, odbiorców końcowych i cały ekosystem podmiotów funkcjonujących wokół przepływu materiałów.

Stanowisko Komitetu ds. Zrównoważonego Biznesu Krajowej Izby Gospodarczej bardzo trafnie zwraca uwagę na fakt, że przedsiębiorcy będą musieli przygotować się na nowe modele biznesowe oraz efektywne systemy zarządzania produktami i materiałami w całym cyklu ich życia. To próba stworzenia rynku, w którym materiał przestaje być anonimowym elementem procesu, a zaczyna funkcjonować jako zasób posiadający własną historię, dokumentację, dane środowiskowe i identyfikowalny przepływ pomiędzy uczestnikami obiegu.

Czy problemem rynku naprawdę jest wyłącznie brak surowca?

Bo dziś bardzo często słyszymy, że największym wyzwaniem gospodarki obiegu zamkniętego jest ograniczona dostępność wysokiej jakości surowców wtórnych. Tylko czy rzeczywiście problem zaczyna się dopiero na etapie poszukiwania surowca?

Czy obecny model produkcji w ogóle daje rynkowi szansę na to, aby za kilka lub kilkanaście lat kolejna firma była w stanie jednoznacznie określić: z czego produkt został wykonany, jakie posiada parametry, jakim procesom może zostać poddany, czy zawiera dodatki utrudniające recykling oraz czy realnie nadaje się do dalszego wykorzystania? Dziś ogromna część przedsiębiorstw próbujących wdrażać modele związane z GOZ musi samodzielnie przechodzić przez bardzo mozolny i kosztowny proces zdobywania tych informacji.

Firmy szukają technologii odzysku, partnerów zdolnych przetworzyć konkretny materiał, możliwości potwierdzenia parametrów czy źródeł pochodzenia surowca.
Dużo tego szukania, prawda?

I bardzo często okazuje się, że sam koszt zdobycia wiedzy o materiale zaczyna być większym problemem niż fizyczna dostępność surowca. Pisaliśmy już wcześniej o problemie jakości recyklatów i wyzwaniach związanych z dostępnością surowców wtórnych. Bo im bardziej rozproszony i nieuporządkowany jest cały proces, tym szybciej recykling i ponowne wykorzystanie materiałów przestają być po prostu opłacalne operacyjnie. Coraz większą wartość zaczyna mieć możliwość zachowania danych o materiale również wiele lat po wprowadzeniu produktu do obiegu. Wtedy kolejny uczestnik rynku nie musiałby zaczynać wszystkiego od zera. I być może właśnie tutaj znajduje się jedna z największych zmian, jakie może przynieść Circular Economy Act.

Dlaczego obecne systemy przestają wystarczać

To szczególnie widoczne w kontekście systemów takich jak BDO, które dla wielu przedsiębiorców nadal są przede wszystkim obowiązkiem administracyjnym i formą kontroli, a nie realnym wsparciem operacyjnym. Tymczasem dane dotyczące przepływu surowców mogą mieć znacznie większą wartość. Mogą pomagać koordynować procesy, zarządzać logistyką, monitorować status materiałów, przyspieszać komunikację pomiędzy uczestnikami rynku, ograniczać błędy oraz budować pełną transparentność całego obiegu.

I właśnie dlatego rynek nie potrzebuje już wyłącznie kolejnych narzędzi do raportowania.
Potrzebuje technologii, które realnie połączą uczestników całego obiegu materiału w ramach jednego przepływu informacji.

Dlaczego rynek potrzebuje cyfrowego ekosystemu przepływu surowców?

Właśnie z tych obserwacji powstał EcoLoop. Nie jako kolejne narzędzie administracyjne. Ale jako cyfrowy ekosystem przepływu surowców, który pozwala połączyć producentów, dostawców materiałów, transport, partnerów operacyjnych i odbiorców końcowych wokół jednego aktualnego obrazu procesu.

Nie w stronę kolejnych oderwanych od siebie systemów.
Tylko w stronę wspólnego przepływu danych, komunikacji i informacji o całym cyklu życia surowca.
I wszystko wskazuje na to, że Europa właśnie zaczyna bardzo mocno przyspieszać ten kierunek zmian.

Powrót do strony głównej!